czwartek, 6 stycznia 2011

O tym, że już czas najwyższy.

Różnica między polskim nastawieniem, oczekiwaniami i podejściem do życia  a anglosaskim lub tym widocznym w krajach Beneluxu jest taka, że w Polsce na wszystko jest jakiś konkretny czas i mniej więcej określony sposób osiągania celów. W Holandii czy Wielkiej Brytanii wyprowadza się z domu dość wcześnie, długo się szuka jeśli się nie wie co, jak, gdzie i z kim.Poszukiwania mogą wzbudzać troskę i ironiczne uwagi rodziny i przyjaciół,  kpinki znajomych, płacze, wątpliwości czy dyskusje. Ale nie wzbudzają podejrzeń, że coś jest z poszukującym nie tak, bo szuka.Bo nie wie.Bo nie spotkał.Bo stracił pracę.Bo zmienił pracę, bo, bo, bo....... W Polsce jest mniej lub bardziej określona norma zachowań. Kiedy męża ma mieć, kiedy dziecko urodzić, od razu wiedzieć jakie studia skończyć i co po nich robić, jaki kolor tapety na ścianę przykleić i czy kibel to podwieszany czy raczej taki stojący. Jak się nie wie, maluje paznokcie na taki a taki kolor, a gacie nie w różyczki a w malwy nosi -  to to coś znaczy.A znaczy, że tak się nie robi. Skoro tak się nie robi to trzeba kogoś naprostować, wybić mu z głowy i pouczyć.No przecież czas najwyższy.
Odejście od  schematu powoduje zaburzenie, które natychmiast zostaje zauważone i poddane podlupowym oględzinom. Bywa, że zostaje to zaakceptowane - wtedy mamy do czynienia z powolną zmianą społeczną, postrzegania nowych zjawisk i dopuszczenia ich do ogólnonarodowej kategorii normalności. Nie jest to jednak zjawisko specjalnie często spotykane. To, co jest natomiast spotykane nader często można opisać i zamknąć w jednym słowie: paranoja.

Wizyta u lekarza nie wydawała się być specjalnie skomplikowana. Ot, proste problemy z trawieniem, lekki niepokój o obciążenia genetyczne różnych chorób żołądka. Jednak okazała się daleko dalej  niż kondycja jelita grubego idącym  zbiorem dobrych rad wujaszka Wani, nakazów surowego doktora , opinii wyroczni delfickiej i dwuznaczności podtatusiałego erotomana.Więc czegóż z takiej wizyty  u gastrologa można się dowiedzieć? Przede wszystkim tego, że macica woła o dziecko. Woła! Nie,że był to problem.Nie, że to było jakoś podniesione.Nie, że  ultrasonograf jakimś cudem, jakieś wołanie  wykrył. Nie. Ale lekarz wie,bo jak tylko pacjent wchodzi to on już wie. Nie musi badać, diagnozować, pytać. Wygłasza pouczenie uważając, że ma do tego prawo, że ma pełną rację, że jest naprawdę super lekarzem. "Bo, moja dziewczynko, ja już po sposobie chodzenia, siadania widzę.  To tak nie jest, że to nic nie ma wpływu.Dzień ma wpływ, noc ma wpływ, sex ma wpływ - dużo masz sexu? Jaki ten sex?No, nie chcesz mówić to nie. I księżyc ma wpływ, znaki zodiaku mają wpływ. Jaki jest twój?Co, pewnie Rak?Nie Rak?Ach to pewnie Skorpion, z oczu ci patrzy Skorpion.Ładne ty masz te oczy, niesamowite nawet szkoda, że się tak marnują.Nie szkoda ci tak, że tak źle tym swoim życiem zawiadujesz? Widzę, że źle. Gdzie te dzieci, już powinnaś mieć przynajmniej dwójkę -  to ostatni, ostatni dzwonek!Opamiętaj się, masz 30 lat zaraz, już za chwile będzie za późno!Co? Nie przyszłaś tu mówić o dzieciach?Ale ja ci prawdę mówię, jak być powinno!Pomyśl o swojej macicy, o żołądku, o wątrobie.Chcesz tak nienormalnie tym zarządzać? No więc co z tym znakiem?Nie Skorpion to Bliźniak.Ach Baran, no jasne!Od razu wiedziałem, ale tak chciałem się podroczyć.Barany zawsze mają takie problemy, stres, stres i jeszcze raz stres. Wybij se ze łba stres."


I co po takiej wizycie zrobić?Dostać napadu śmiechu czy płakać ze smutku, że już jest za późno nawet na dobry znak zodiaku, który dobrze wpływa na trawienie cebuli i mleka?Może po prostu trzeba iść do kogoś innego, receptę wyrzucić do kosza, nie martwić się  konowałami, którzy pozwalają sobie na uwagi dotyczące życia osobistego, mówią od razu na przymilne "ty" i nie wykonują swojej pracy.Nie irytować się, że wydało się pieniądze na prywatną służbę zdrowia a nadal się nic nie wie, problem nie zostaje rozwiązany i trzeba płacić i szukać dalej.Często na własną rękę. Że było się u lekarza-astrologa, który wróżył  czarną przyszłość, u ginekologa-chama, kardiologa, co kazał czekać godzinami popijając kawki czy dermatolog z nieświeżym oddechem i tak dalej i tak dalej.
A może po prostu trzeba napisać skargę. Jedną. Drugą. Trzecią. Może artykuł, może wpis na blogu, dyskusyjkę wśród przyjaciół. Może trzeba zaprotestować, zaprzeczyć, zanegować. Może  za którymś razem, w którymś przypadku polski lekarz przestanie być traktowany jak bóstwo ze starożytnego Egiptu i wyleci z pracy za brak profesjonalizmu, za nieuctwo, za olewanie pacjentów, za uwagi ad personam, za arogancję.Może akcja będzie równać się reakcji i powoli coś się zmieni. Najwyższy na to czas.

2 komentarze:

  1. Należałoby dodać, że najlepiej jeśli przyjdziesz do lekarza z gotową diagnozą a on ci wypisze receptę albo skierowanie na badania, które rzecz jasna, sama mu zasugerujesz.

    OdpowiedzUsuń
  2. scenka co opisalas, prawie jak z filmu Bunuela, o tyle bardzo przerazajaca, ze prawdziwa.
    co z tym zrobic? tak, zlozyc skarge (na tyle niedluga zeby nie tracic 5 godzin na jej przygotowanie), najlepiej emailem wyslac do kliniki, isc na te strone typu dobry lekarz.pl, gdzie recenzje lekarzom sa wystawiane i opisac pana Lekarza w niewybrednych slowach.
    Jest dla mnie uwlaczajace, ze status i wartosc osoby - kobiety sa wprost proporcjonalne do bycia matka. Kobieta = Matka .! kropka i wykrzyknik. Kropka bo bezwgledne afirmacja, wykrzyknik bo imperatyw kategoryczny.
    rodzic! bez wzgledu na wszystko.
    czyzby czyzby, panie i panowie, w polsce feminizm byl li tylko lewacka fanaberia???

    OdpowiedzUsuń