Giorgio Strehler w "Intermezzo" napisał "Mój zawód polega na opowiadaniu historii. Muszę je opowiadać".Mój zawód w zasadzie na tym nie polega.Ale ja lubię opowiadanie, lubię historyjki, zarówno je opowiadać, jak i ich słuchać. Nie ma to jak dobra anegdotka, trochę zmieniona, podkoloryzowana, w której dobrze rozkładają się napięcia, akcenty, która pozwala dobrze pobawić się słownictwem, i która jest powtarzana ciągle i ciągle ewoluując, żyjąc trochę swym własnym życiem.Nie każdy potrafi to robić.W zasadzie jest to trudna sztuka - tak sprzedać historyjkę, by przyciągnąć uwagę, by chciano słuchać, by - o sukcesie! - śmiano się i smucono, gdzie trzeba.
Na dnie bałaganu w garderobie odnalazłam spisane historie, dla których inspiracjami były zasłyszane i zaczytane historyjki, w większości przeze mnie przetworzone, dowymyślane, podrasowane, zinterpretowane.Postanowiłam więc od czasu do czasu publikować je tutaj. W końcu stałam się blogerką, mój zawód polega na opowiadaniu historii.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz