Posłankę Beatę Kempę z Prawa i Sprawiedliwości to ja szczerze podziwiam za tak wiele rzeczy, że aż trudno wyliczyć. Za to, że posłanka Kempa ma w sobie te niewyczerpalne pokłady fochów na każdego o każdej sejmowej porze dnia i politycznej nocy.Za to, że posłanka Kempa tak naprawdę zupełnie nie potrzebuje rozmówcy podczas jakiejkolwiek rozmowy, gdyż ona załatwia zarówno pytania, jak i odpowiedzi, opinie, oświadczenia obu stron.Za to w końcu, że posłanka Kempa to naprawdę wie zazwyczaj lepiej. Ale przede wszystkim ujmujący jest w posłance Kempie Beacie talent oratorski. Pewna taka nieznośna lekkość bytowania w wysublimowanych strukturach języka polskiego (niestety nie wiem jak sobie radzi w innych językach) i absolutnie miażdżący dla przeciwnika talent erystyczny. Warto jednak podkreślić, że zazwyczaj lepiej wychodzi jej filipika niż pean, chociażby dlatego, że filipiki mają wielu adresatów a pean zarezerwowany jest zazwyczaj dla jednej. Niech takim delikatnym niedopowiedzeniem zostanie dla kogo.
Jednak najbardziej podziwiam posłankę Kempę, kiedy to wpada w erystyczną ekstazę, używając wszystkich schopenhauerowskich chwytów na raz. Kiedy jej mowa rozwija się, argumenty galopują, aż do eksplozji, która ma się nijak do sprawy jednak przytłacza ją triumfalnym kategorycznym ostatecznie do granic możliwości wyolbrzymionym wnioskiem.
Doskonałym przykładem może być ostatnia wypowiedź posłanki Kempy Beaty dotycząca liberalizacji ustawy antynarkotykowej, przede wszystkim o zgłoszonej przez posła Marka Balickiego poprawce o doprecyzowaniu co oznacza „niewielka ilość” (w szczególności w odniesieniu do marihuany - rocznie ok. 30 tysięcy postępowań karnych w sprawach, gry posiadający miał gram czy dwa tej substancji ).Nowa ustawa między innymi ma dopuszczać posiadanie niewielkiej ilości narkotyku na własny użytek. Posłanka Kempa skomentowała:
„To bardzo szkodliwa ustawa, absurdalny projekt, który służy dilerom, mafii narkotykowej, daje możliwość przerwy w odbywaniu kary - wylicza posłanka - To ustawa niechlujna. Naprawdę jestem nią przerażona. To tak jakby szło się totalnie na rękę dilerom i tym, którzy narkotyki zażywają. Na dobrą sprawę jest to legalizacja narkotyków”
Prześledźmy wywód posłanki K. Ustawa jest szkodliwa, bo służy dilerom. Służy dilerom, bo daje możliwość przerwy w odbywaniu kary. Posłanka jest nią przerażona, bo tak naprawdę to legalizacja narkotyków. Jednym słowem jest to ustawa całkowicie legalizująca narkotyki.
Myślę, że aby dojść do takiej wprawy we wnioskowaniu trzeba poćwiczyć. A więc:
Tsunami i trzęsienia ziemi są niesłychanie szkodliwe. I przerażające. Japonia dotknęło przekoszmarne trzęsienie ziemi właśnie teraz, w 2011 roku w roku ostatniego roku rządów koalicji Platformy Obywatelskiej z Polskim Stronnictwem Ludowym. Na dobrą sprawę trzęsienie ziemi w Japonii jest winą Platformy Obywatelskiej.
Czy dobrze?
hahahahaha, a tak naprawdę to wszystko wina grzeszników
OdpowiedzUsuń