wtorek, 14 lutego 2012

"lepiej się udławić kością, niż mieć gacha z niemożnością"

..żeby nie było: tytuł jest cytatem.
Z Szymborskiej, a jakże.
Wiem, wiem.
Trochę niskie.
Wszyscy teraz albo recytują z patosem Szymborską i znają się na poezji, albo śpiewają "I will always love you" i znają się na muzyce.
Ciekawe czy redaktorzy z "Uważam RZE" też sobie podśpiewują.
"Bitter - sweet memories..."
Wiem, wiem.
Trochę niskie.
Nie mogłam się powstrzymać.

Sprawy wymagające opisania są trzy.
Pierwsza jest taka, że fanaberium zmienia, może na chwilę, może na dłużej, może na zawsze, tytułowanie. Formuła " o tym, że" nie przyniosła takiej satysfakcji jak, nie przymierzając, otwarcie Stadionu "OTO JESTEM" Narodowego.
Pytam się absolutnie wprost: co za kompletny kretyn wymyślił to "oto jestem? Do czego  to ma być nawiązanie? "Ecce homo"? -  Stadion Narodowy?

Tak więc formuła  się wyczerpała.
Formuła będzie nowa.

Ecce formuła.
Oto jestem.

Formuła w postaci lepieja.
Lepiej jest gatunkiem wymyślonym przez Wisławę Szymborską a nazwanym, bodajże, przez Michała Rusinka.
Wolnym rozwinięciem powiedzenia "lepszy rydz niż nic". Przykład w tytule.
Nazwa - chyba jasna.


Ecce lepiej.

Fanaberium prosi o pomysły na lepieje-tytuły.
Dobry lepiej ulepić łatwo nie jest, fakt.

Druga sprawa to wyjaśnienie, że do redakcji nadeszły tysiące milionów odpowiedzi i propozycji na zadane poprzednio pytanio-prośbę.
W stosownym czasie redakcja się odniesie.


Po trzecie i najdłuższe.
Nie to, że ja byłam kiedykolwiek piewczynią talentów i boskości Tomasza Lisa.
Nie-e.
Jednak parę wstępniaków miał dobrych. Kilka - świetnych.Mimo notorycznych sugestii, że jest platformianym sługusem potrafił kilkakrotnie krytykować i ukłuć rząd mocno.
To fajne.
"Wprost" za jego czasów się zmieniło - moim zdaniem - na lepsze. Tu można polemizować i ostro się pokłócić, wiem.Jednak moim zdaniem - na lepsze.
Złościło mnie  o wiele  mniej i  rzadziej niż zanim Tomasz Lis został jego redaktorem naczelnym.
Mimo tego Tomasz Lis, niestety, wykazuje się czasami komentarzami tyle rzuconymi jak kulą w płot, ile po prostu dość miałkimi i zupełnie niepasującymi do osoby o tej pozycji, opinii, ambicjach i możliwościach.
Ten pseudodowcip ostatnio w Poranku u Jacka Żakowskiego dotyczący wieku emerytalnego kobiet
("wszyscy wiemy, że najlepsza liczba to nie 67 a 69") był krótko mówiąc żałosny. I rzecz jasna, to miał być dowcip, a nie luźna uwaga będąca głosem w merytorycznej dyskusji w Poranku. Gdyby nie szczera konsternacja Tomasza Wołka, udawana konsternacja Jacka Żakowskiego i, jak zwykle pełne, zadumy milczenie profesora Wiesława Władyki, Tomasz Lis władowałby się bardziej.
A tak to się wyplątał.
Ale - no cóż - użyję przestarzałej kategorii - nie przystoi. Jako żywo.
Jednak, mimo wszystko, Tomasza Lisa  jako redaktora naczelnego "Wprost" widzieć  chciałam nadal.

A tu- phi.
Ni ma.

"Wprost" ma nowego naczelnego a my, zdaje się, inną jakość pisma.
Miejmy nadzieję, że wkrótce lepszą niż prezentowany w nowym numerze tekst o Zbigniewie Lwie Starowiczu, który nie mówi nic o niczym, a wsadzać go do działu "Społeczeństwo" jest jakimś szalonym nieporozumieniem. Powinien nazywać się "Parenetyka"(pareneza - pouczenie, głównie propagujące jakieś wzorce zachowań)   lub- jeszcze lepiej- "Hagiografia" czyli - jeśli ktoś nie pamięta lekcji literatury- tak zwane żywotopisarstwo świętych. Wtedy by oddawał to, co opisane w artykule.

Żywo świętego seksuologa, co jest tak żywotny dzięki zajmowaniu się seksem czy to naukowo, czy dla przyjemności, że spędza przynajmniej dwa razy w roku wakacje z przyjaciółmi w egzotycznych miejscach, świetnie wychowuje dzieci, zawsze wszędzie jest pierwszy, nigdy nie podnosi głosu, jest dobrym katolikiem (lub przynajmniej był) a jak leczył homoseksualistów elektrowstrząsami, to przeczuwał, że to nie przyniesie rezultatu więc jak 1973 WHO skreśliła homoseksualizm z listy chorób "nie było to dla Lwa -Starowicza zaskoczeniem".
No po prostu nie było!Zupełnie!

Brawo, brawo, brawo.

Ecce homo!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz