piątek, 14 października 2011

O tym, że tym razem krótko.





            Egzemplifikacja tej tezy przyszła do mnie sama. A w zasadzie usiadła obok mnie w metrze i perorowała o filmie "Bitwa Warszawska 1920" Jerzego Hoffmana.
Perorowała o tym, efekty są "jedyne w swoim rodzaju, a  Natasza Urbańska  "naprawdę świetnie " zagrała i jest to film, który każdy Polak powinien zobaczyć.
Ale okazało się, że efekty i Natasza, to nie jedyny powód  ciągnięcia do kina każdego Polaka. Tym powodem jest to, że:  "film w końcu   prawdziwie pokazuje, jakie te Ruskie to hołota i spsienie.
Bo to cała prawda w tym filmie, bo to film historyczny. Oni też - przemówienie szło  głośno przez cały wagon -  taki film zrobili ostatnio historyczny, ten "1612", co  pokazywał jak Polacy mieli wojnę z Ruskimi i zajęli Moskwę. Pewnie, że zajęli, bo  się należało, ale na pewno się tak nie zachowywali, jak Ruscy w filmie pokazali. Polacy się tak nie zachowują i mieli prawo Ruskich zaatakować  więc po co takie  kłamliwe filmy  robić i jeszcze mówić, że są oparte na faktach."

To oczywiste.

1 komentarz: